28 marca 2010

Palma bije, nie zabije

Pomimo, że święta za pasem, ja się rozhulałam i zamiast wycierać wszystkie kurze , a także myć okna, na weekend pojechałam do mojej siostrzyczki. Przyznaję, dobrze mi zrobił taki wypoczynek na świeżym powietrzu. A wałęsając się po naprawdę wieelkim podwórku, popstrykałam parę zdjęć. Najbardziej wdzięcznym obiektem do zdjęć okazał się jak zwykle złociutki Karmel, bliźniak mojego Kandusia. Oto i on:





Nie mogłam się oprzeć i zrobiłam też zdjęcia dla Dżordża- Koguta. Ten to potrafi wzbudzić szacunek u "pań", z którymi przebywa. Śmiałam się, jak kury robiły wokół niego wianuszek, licząc na jego opiekę i w razie czego obronę...


A propos kur i związanych tematycznie jaj, przywiozłam Tysiaczkom moją pierwszą wierconą pisankę. Wyszła chyba ok - jak na pierwszy raz. A w zamian, do domu zabrałam ze sobą kolejne, wielkie gęsie jaja do obróbki.


Dziś Niedziela Palmowa i wszyscy idą do kościoła z palmami. A okazuje się, że są bardzo różne tradycje robienia palm wielkanocnych. Ich wygląd i technika jaką są wykonywane zależy przede wszystkim od regionu.

Najczęściej spotykaną palmą wielkanocną jest palma wileńska. Jest ona zwykle niewielkich rozmiarów, misternie pleciona z suszonych kwiatów, mchów i traw.

Pomimo, że teren, na którym mieszkam jest silnie powiązany z wileńszczyzną, to w okolicach Białegostoku palmy są robione z zielonych witek wierzbowych. W moim domu i domu moich dziadków palma zawsze była robiona z długich gałązek wierzbowych z rozwiniętymi już listeczkami, ozdobiona różnokolorowymi tasiemkami i dostępnymi przez okrągły rok liśćmi paprotki, albo gałązeczkami leśnej borówki (jak się ktoś łaskawie pofatygował do lasu). Do tego często dochodziły żywe kwiaty, w szczególności leśne przylaszczki, ale też i "kupcze" mini żonkile i inne takie wiosenne kwiecie...

U mojej siostrusi palmę też robi się z wierzby, ale takiej z baziami, a nie z listkami. Przyozdabia się ją z gałązkami bukszpanu i kwiatuszkami żywymi albo z bibuły.Tak wyglądała Tysiaczkowa tegoroczna palma.


Wyczytałam w internecie, że palma kurpiowska tworzona jest na pniu ściętego drzewka - jodły lub świerku, oplecionego na całej długości widłakiem, wrzosem, czy borówką, a do tego zdobionego kwiatami z bibuły i wstążkami. Czub drzewka pozostawia się zielony.

Góralską palemkę wykonuje się z pęku witek wierzbowych, wiklinowych lub leszczynowych. Zwieńczona jest czubem z bazi, jedliny, bibułkowych barwnych kwiatów i wstążek.

Ania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz