20 czerwca 2009

Wakacji czas


Mija następny dzień mojego wypoczynkowego pobytu na wsi. Obijam się jak zwykle. Na dodatek jestem strasznie wściekła na siebie, ze nie wzięłam nic do wyszywania, a mam przecież kilka rzeczy rozpoczętych i całe mnóstwo pomysłów do zrealizowania. A tu takie marnotrastwo czasu i energii. Cóż czasem i takie lenistwo potrzebne...


Wszystkim życzę udanego wypoczynku, pogody i dobrego towarzystwa.
Buziaki

Ania

17 czerwca 2009

Makaroniki kawowe

Dziś będzie miał miejsce mój ostatni dzień pracy z kawą. Smutno mi z tego powodu, bo tak bardzo lubię ten fantastyczny zapach świeżo mielonej kawy, a praca baristy odpowiadała mi jak żadna inna. Niestety, w życiu tak właśnie jest, że coś się kończy, a coś zaczyna...

Na osłodzenie sobie tych chwil zaraz zrobię makaroniki kawowe.Przepis na nie wygrzebałam w książce "Świat kawy" Jacki Baxter- swoja drogą godna uwagi książka (-jak wszystkie inne o tematyce kawy)
Żeby nie być samolubem, to podzielę się z Wami tym przepisem, może ktoś, tak jak ja się skusi i upiecze sobie takie cudeńka. A oto :


Składniki:
-papier ryżowy (cienki i jadalny)- moim skromnym zdaniem zbędny, ale w przepisie jest
-100 g mielonych migdałów
-150 g cukru
-2 białka jaj
-15 g mąki kukurydzianej
-1,2 ml esencji waniliowej
-15 ml esencji kawowej

Przygotowanie:
1. Wyłożyć papierem ryżowym blachy do pieczenia. Zostawić na później jedną łyżkę białka, a resztę dokładnie ubić z mielonymi migdałami i z cukrem. Stale ubijając dodać mąkę kukurydzianą i esencje waniliowa i kawową.
2. Tak przygotowana masę na makaroniki, formować w krążki na papierze ryżowym. każdy krążek posmarować białkiem.
3. Piec 15 min na kolor jasnobrązowy, aż urosną i lekko popękają.
4. Obciąć papier wokół każdego makaronika i ułożyć na ażurowej podstawce. Pozostawić do ostygnięcia.
Smacznego!



PS. A to link na inny przepis tez z makaronikami.



15 czerwca 2009

Odzyskany aparat



Wracam wreszcie do świata:) - do świata, w którym to co piękne i warte uwagi może zostać zatrzymane w postaci małego obrazka. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo brakowało mi mojego aparatu. Teraz czuję, że odżyłam...

Ale idąc na spacer z psem, oczywiście o tym "moim małym cudzie" zapomniałam:( Swoje gapiostwo po po
wrocie nadrobiłam na podwórku. A oto mała namiastka tego, co napstrykałam- fotka Kandusia i cudnie kwitnących piwonii.






5 czerwca 2009

Ruszyło kolejne Uroczysko

"Jest takie miejsce, gdzie natura spotyka się ze sztuką"- to drogowskaz wyjaśniający, czym jest w swej formie Uroczysko. A w tym roku o drogowskazach, a raczej ArtWskazach, będzie z tego co słyszałam- dużo. Co prawda główne imprezy rozpoczną się dopiero jutro i będą trwały przez całą w niedzielę, ale już dziś chciałabym wszystkich serdecznie zaprosić do Supraśla, by wszystkimi zmysłami poczuć bliskość wyrafinowanej sztuki zmiksowanej z bogactwem otaczającej natury.

A oto
Program Uroczyska i
Mapa Uroczyska

Do zobaczenia na XIV Spotkaniach z Naturą i Sztuką w Supraślu





2 czerwca 2009

Szukam, szukam i nic

Pół dnia dziś zmarnowałam na znalezienie mini kursiku "jak zrobić materiałową obudowę na zwijany centymetr". Jestem zła, grrr... Mam, co prawda schematyczny obraz w głowie, jak to ma wyglądać, ale zabierając się za robotę, wolałabym widzieć, jak to się robi dokładnie, tak krok po kroku. Szkoda by było marnować na darmo materiał. Strasznie to denerwujące, bo tyle razy przeglądałam blog, gdzie przedstawione były takie zdjęcia. Teraz, kiedy są mi potrzebne- to ich oczywiście nie ma.
Złośliwość rzeczy martwych...
Nie to nie, poradzę sobie sama! Łaski bez.