15 maja 2014

Pół roku później...

... no, prawie pół :) Przyznaję szczerze, że bardzo szybko mija mi czas. Naprawdę nie mam pojęcia jak to się dzieję, ale dosłownie jak za pstryknięciem w palce, pory roku przeskakują jedna w drugą. Mam wrażenie, że przed chwilą była zima, a tu, na dworze już wiosna w pełni. Jabłonki dawno obsypały białe kwiaty, a ogród pokrył się ferią barw.
Nie robię wpisów na blogu, bo i pisać, i pokazywać nie mam praktycznie co. Wiekszość wolnego- popracowego czasu spędzam poza domem,a to na spacerze z Kandem, a to na zumbowych zajęciach oraz na rowerze. Od ponad pół roku jestem wprost zakochana w zumbie. Nagle odkryłam w sobie potrzebę uprawiania sportu. Taki wysiłek dostarcza mi sporą dawkę endorfin, a przede wszystkim regeneruje mój organizm. I chyba tego mi  trzeba. Jednak z mojego nowego "stylu życia" wynikają pewne wady: nie starcza mi już czasu i brakuje ochoty na kreatywne, manualne działania.

O, żesz Ty! Właśnie przypomniałam sobie, że dokładnie 5 lat temu po raz pierwszy zrobiłam wpis na moim blogu. Sprawdziłam data się zgadza. Ale numer- piąte urodziny! Tyle się przez ten czas działo, tyle wydarzyło- nowi ludzie, nowe sytuacje, nowe pomysły i tylko stare, znane emocje. Ale..., a co- z tej okazji życzę sobie i wszystkim, którzy tu jeszcze zaglądają Wszystkiego Najlepszego i więcej czasu na pozytywne działania:)

Teraz, to jestem "natchniona". Może wkrótce, wraz z dłuższym dniem znajdę w sobie troszkę większą motywację do haftowania, dziergania, dekupażowania i majsterkowania. W końcu jeszcze wszystko przede mną:)

Pozdrawiam wraz z uśmiechniętą i pachnącą wiosną
Ania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz